RSS Feed

Luty, 2012

  1. Mała Księgowość Rzeczpospolitej – instalacja sieciowa

    Luty 23, 2012 by 0verlord

    W odpowiedzi na odesłania z Googla, poprawiłem trochę ten artykuł – na początku jest skrócona instrukcja instalacji, a potem historia wybuchu u pana klienta.

    Instalacja

    Mała księgowość rzeczpospolitej to program jest dość prosty i mało skomplikowany, postaram się podsumować jego instalację w kilku prostych krokach. Sama instalacja może się różnić od stanu faktycznego, ponieważ zastałem taką instalację u klienta, i oprócz aktualizacji, naprawiałem też jeden wybuch.

    1. instalujemy MK na komputerze, który ma pełnić rolę serwera. Instalujemy serwer MK i inne niezbędne komponenty
    2. instalujemy też klienta do dowolnego katalogu na serwerze,
    3. następnie udostępniamy ten katalog do lanu,
    4. na stacjach roboczych instalujemy wersję kliencką (tak, koniecznie trzeba to zrobić)
    5. montujemy udział z MK serwera.
    6. z udziału klikamy program KsiegaS.exe
    7. znajdujemy na udziale sieciowym pliki serwer.exe i serweru.exe i ustawiamy im uruchamianie w trybie zgodności z Windows XP sp3 (to ustawienie jest na wypadek, gdyby fakturowanie trwało zdecydowanie za długo).

    Dlaczego tak jest? Tak jest napisana MK, pewnie wymaga jakiś bibliotek, których nie umie załadować z udziału, a które musi mieć zarejestrowane w systemie.

    A teraz z cyklu, z życia wzięte pitu pitu

    A wszystko zaczęło się od płytki… Klient zakupił sobie aktualizacją i przyszło mi wykonać wyrok na wersji z 2010.
    Sprawa wydawała się prosta – instalacja w końcu jest sieciowa bo klient ma 5 stanowisk, no to backup, aktualizacja na serwerze, sprawdzenia czy działa – działa.

    Tym razem telefon zadzwonił dziwnie, bo koło 10tej. Jeżeli coś nie działa – atakują od 8:30 ;-). Sytuacja wyglądała tak – na 2/5 stanowisk MK działa, na 3/5 nie. Oględziny problemu wykazały, że instalacja sieciowa była taką tylko w 2/5. Na tych komputerach, gdzie działało, był normalnie zamontowany share sieciowy z udostępnioną instalką, po kliknięciu w KsięgaS.exe uruchamiał się programik i można było się zalogować do serwera.

    Ciekawsza rzecz działa się na pozostałych komputerach. Była tam zainstalowana wersja lokalna, która jak się okazało, posiada wersję umożliwiającą podłączenie się do serwera (tak, to była KsięgaS.exe). I to ta wersja buczała, że nie jest zaktualizowana i że teraz wyjdzie. Nie była zaktualizowana, bo nawet nie podejrzewałem, że tak można ten program odpalić.
    Taki np. LEX ma to rozwiązane dokładnie tak samo (share na serwerze, binarka odpalająca z share’a) z tą różnicą, że działa. Oczywiście, LEXa też można sobie zainstalować lokalnie i w ten sposób popsuć instalację sieciową. Hm, to nawet dokładnie tak samo działa jak LEX. {-: Tylko, że LEX to Wolters Kluwer a MK to kto inny.

    Kolejny problem pojawił się na jednej z workstacji, Mała Księgowość Rzeczpostpolitej niezbyt sobie radziła z sharem, który nie był montowany jako /PERSISTENT:yes. A że ten komp, to był Windows Home, to trzeba było hackować skryptem w autostarcie… Dysk się montował, i owszem, następnie MK odpalana z share’u nabierała 30MB ramu i wychodziła, a dysk wisiał w stanie disconnected. Taka ciekawostka.

    Z innych kwiatków, jeżeli na dobrze działającej sieci faktura księguje się długo, nawet i powyżej 30 sekund, to trzeba na share sieciowym poszukać plików serwer.exe i serweru.exe i zaznaczyć im we właściwościach uruchamianie w trybie zgodności z Windows XP SP3. Po restarcie serwera wszystko śmiga aż miło.

    Ogólnie, to jest opowieść o konieczności utrzymywania standardów w przypadku instalacji różnych narzędzi i dobrego dokumentowania. Ponieważ klient MK instalował dwa lata temu sam, nie jestem w stanie powiedzieć, dlaczego w części było tak, a w części tak. Klient też nie pamięta, bo to w końcu było dwa lata temu. Rozjechanie programu księgowego w godzinach pracy także nie przysporzyło mi raczej zadowolonych klientów.

    Standardy, dokumentacja i okresowe przeglądy wszystkich wynalazków klienta. I to taki przegląd, że trzeba przyjść i zapytać o każdą ikonkę na pulpicie „a co to pani/panie? jest i co to robi i dlaczego”. Bo potem się okaże, że mieliśmy backupować jakiś program, o którym pierwszy raz słyszymy.

    (ikonka ze strony producenta).


  2. Płatnik Asseco i częsta zmiana haseł administratora aka płatnik i hasło na stałe

    Luty 14, 2012 by 0verlord

    [UPDATE]: instrukcja działa także dla płatnika 9.x, tylko trzeba w rejestrze wybrać klucz z odpowiednią wersją, tj. 9.01.001.

    HKEY_LOCAL_MACHINE\SOFTWARE\Asseco Poland SA\Płatnik\9.01.001\Parametry

    albo pobrać zaktualizowany reg.

    Płatnik Asseco i niewygasające hasło – droga na skróty

    Dla niecierpliwych na skróty, dla ciekawskich więcej tekstu:

    1. Kliknąc prawym na link i wybrać „zapisz plik jako” (czy jak to ma Wasza przeglądadka – ale uwaga, np. Firefox zapisuje plik domyślnie jako TXT, a ma być *.reg):

    Reg zmieniający ustawienia długości trwania hasła Płatnika

    2. kliknąć na pliku, potwierdzić zgody na modyfikację rejestru.

    3. (to już.)

    Płatnik Asseco – instrukcja dla posiadających więcej czasu na czytanie

    Płatnik Asseco jaki jest każdy widzi, wylano już na niego kilka wiader brzydko pachnących opinii. Ale ja nie o tym.
    Jedną z upierdliwości, z którymi się spotykam to wymuszanie zmiany hasła co 30 dni. Efekt jest taki, że na każdym komputerze, gdzie jest zainstalowany płatnik jest inne hasło. Nawet, jeżeli korzystają z tego samego pliku bazy na tym samym udziale sieciowym.

    Do tego dochodzi jeszcze niestety konieczność ustawienia innego hasła na bazę, i chaos a.d. na horyzoncie.
    Jedno znajome biuro księgowe ma schemat, którego trzymają się wszyscy pracownicy – hasła zmieniają wg numerka miesiąca doklejonego do stałego ciągu . Np. hasło201201. Działa, aczkolwiek daleko temu sensowności. Ok, zmiana haseł jest konieczna, ale żeby jeszcze mechanizm był zaszyty w pliku bazy, a nie na każdym komputerze z osobna, to bym zrozumiał. Ale nie jest.
    Chętnie bym poznał motywy, jakimi się kierowali twórcy tego softu. Ale pewnie nie poznam.

    Natomiast na szczęście da się łatwo ten limit obejść. Jak by ktoś miał ochotę, to limit jest ustawialny w kluczu:

    HKEY_LOCAL_MACHINE\SOFTWARE\Asseco Poland SA\Płatnik\8.01.001\Parametry

    Nazwę ma raczej oczywistą, więc nie będzie problemu z identyfikacją. Zmieniamy na odległy o 10 lat i do następnej aktualizacji płatnika mamy problem z głowy.


  3. Samba w firmie – możliwości i zastosowania

    Luty 10, 2012 by 0verlord

    Samba ma szereg zastosowań w firmie i nie tylko. Można jej używać tylko do współdzielenia plików, można do backupu, ale z ciekawostek, można jej też używać jako serwer drukowania do różnych drukarek. Taki hub z podłączonymi drukarkami z różnych zakątków sieci firmowej. Kolejnym z zastosowań jest serwer plików pod centrum synchronizacji (ale tutaj uwaga, to potrafi się sypać, o ile się odpowiednio nie sklika samby)

    Generalnie, jeżeli się ma w dowolnej firmie więcej niż kilka drukarek poprzypinanych do różnych komputerów, prędzej czy później kupuje się drukarkę sieciową. Potem kolejną. Potem dochodzi jeszcze drukarka awaryjna, tylko dla niektórych ludzi. Potem do tej drukarki chce mieć dostęp ktoś jeszcze. A potem, chaos niepostrzeżenie zaczyna nam się przyglądać i łypać złym okiem.

    Pierwszy problem, to sterowniki, do każdej wersji windowsa, w odpowiednim języku, w odpowiednim wariancie architektury. Gdzie je trzymać, żeby zawsze były pod ręką jak są potrzebne. Ok, można zawsze dociągać z netu, ale to rozwiązanie krótkoterminowe. Mamy np. takiego pana klienta, który ma 1/0,25 mbita (brak jakichkolwiek możliwości technicznych na cokolwiek innego, nawet GSM działa tam tylko w EDGu). i teraz np. 39mb drivera do Kyocery za każdym razem dociągać, dla trzech różnych wersji windowsa? Łatwo policzyć ile czasu to wszystko zajmuje.

    Problem nr 2: najczęściej klikamy takie rzeczy zdalnie – a pan klient mówi, chciałbym tą drukarkę hp pod oknem. Rwa, teraz jaki to miało ipek, jaki to dokładnie model HPka, skoro w dokumentacji mamy 5 różnych (z czego 3 już są wyłaczone, bo pan klient nie powiedział, że się popsuły). I inne tego typu problemy, które potrafią zjeść cichaczem pół dnia i tylko irytują niepomiernie.

    Na ratunek przychodzi nam Samba z kolegami (LPD i CUPS).

    Jak już skonfigurujemy sobie taki serwer druku, dodanie drukarki do innego komputera wygląda tak: klikamy share \\serwer, pojawiają się drukarki. Wybieramy właściwą, klikamy „podłącz”. Reszta się robi sama. Czasem tylko trzeba kliknąć, że na pewno chcemy zainstalować driver z potencjalnie niebezpiecznej lokalizacji. Do tego nie trzeba nawet panu klientowi przejmować sterowania, tylko wytłumaczyć przez telefon co kliknąć.

    Do tego nie trzeba o niczym pamiętać, a jak byśmy zapomnieli – wszystko jest w jednym miejscu, w konfigu samby i cupsa. A drivery na tym samym dysku.

    To rozwiązanie jest zapewne znany wszystkim, którzy mają do dyspozycji Windowsa 2003/2008 (niekoniecznie jako kontroler domeny). Tam to już jest. Natomiast, jeżeli w firmie mamy „serwer” na Windowsie XP, bo serwer „jest niepotrzebny” albo „drogo kosztuje”, to takie rozwiązanie jest jak najbardziej do rozważenia.

    Szef kuchni poleca.