RSS Feed

Dlaczego należy rebootować każdy przejmowany serwer

Marzec 9, 2011 by 0verlord

Śmieszno-smutne.

Generalnie przejmowałem routery jakiejś firemki. Pan były właściciel przestał chcieć współpracować, haseł nie podał, LMSa popsuł. No to pojechaliśmy uratować świat.
init=/bin/bash do gruba jak zwykle załatwił sprawę, ale do drugiego routera nie dojechałem, bo nagle hasło się „odnalazło”, w głowie serwisanta. Przypomniał sobie nagle.

Skąd serwisant znał hasło do roota na routerze, nie wiem. Zalogowałem się, wyłączyłem filtrowanie portu na ssh i wróciłem do domu. Wieczorem klikałem różne graty, między innymi firewalla, pingera do LMSa itp. Po którymśtam przeładowaniu regułek firewalla, host się zapętlił i padł. Ostatni load jaki zauważyłem na ostatniej zalogowanej konsoli, to 22, więc niby źle nie było, ale pacjent zszedł.

Zaordynowałem Finger Of God. Rano palec zadziałał, natomiast host już nie wstał. Próba reanimacji przez serwisanta nie dała rady, host rzucał kernel panicami. Załadowałem niezbędne graty i pojechałem naprawiać.

Na miejscu okazało się, że wszystko w sumie działa, tylko host wstał z zupełnie innym zestawem adresów IP niż w momencie, w którym klikałem filtry. Cóż było robić, naprawiłem i wróciłem do domu.

Czas poszukać KVMa jakiegoś sensownego i przygotować serwisantowi skrypty diagnostyczne.


Brak komentarzy »

No comments yet.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

− jeden = jeden